Rzecz ryzykowna, lecz bardzo sensowna. Na pewno każdy z nas miał podobną sytuację u siebie w szkole. Nauczyciel mówił całkowitą bzdurę, a wy dowiedzieliście się dopiero po fakcie, że jest to kłamstwo dziergane na drutach. Oczywiście, żyliście z tą informacją przez długi okres czasu, ale jednak nie mieliście odwagi podejść i się zapytać, czy aby ta wypowiedź jest na 100% prawdziwa? Nie dziwię się, że się boicie, w sumie ja też. Przecież nie mam magistra z pedagogiki i innych specjalizacji. To nie ja tutaj rządzę. Jestem osobą, która próbuje być o krok do przodu i czasem walne coś głupiego w kierunku nauczyciela, jeśli coś mi się nie spodoba (wytłumaczenie, prowadzenie lekcji), a jestem osobą kulturalną (taką mam nadzieję, haha), zawsze to skutkuje niczym, czyli mam rację lub nauczyciel nie wie co odpowiedzieć. Oczywiście nie bierzcie ze mnie przykładu, ja tylko tak momentami wybucham np., na biologii. Czasem się to opłaci, czasem nie. Sami wiecie jak to jest. Bo nie ma nic gorszego niż nauczyciel, który sam nie wie o czym mówi, gada kompletne mity dotyczące danego materiału, czy też nie umie kompletnie tłumaczyć...
O to 3 obalone mity dzięki którym możecie zabłysnąć, zapunktować i jednocześnie udowodnić, że w podręczniku jest napisana nieprawda, a sam nauczyciel będzie zdziwiony i jednocześnie pod wrażeniem. Bo przecież uczymy się całe życie, co nie?
Piszę dzisiejszy post z pod kołdry oraz kubkiem z gorącą kawą, a wam jak mija niedziela?
Przyszedł czas na drugą część postu o wymianie. Na końcu odpowiem na zadane pytania, które dostałem w komentarzach. Let's move on to next days...
Pierwszą część skończyłem na pięknym zamku znajdującym się niedaleko Mediolanu. Następnego ranka zjawiliśmy się rankiem pod szkołą. Wyjechaliśmy od razu gdy wszyscy się zjawili na miejscu. Przemierzyliśmy dość długą drogę do Jeziora Como. Przepiękne miejsce, w życiu nie widziałem tyle wody, haha. Gdy wysiedliśmy z "Violki" - naszego autokaru, to udaliśmy się do rezydencji chyba Henryka II, ale nie jestem pewien, haha. W niej znajdowały się piękne ogrody, które były podzielone na dwie części. Jedna z nich należała, do jego żony - Karoliny. Była to taka 'strefa romantyczna', a druga była uniwersalna. Rezydencja sama w sobie była ładna, ale bardziej mi się widok z niej podobał, był po prostu oszałamiający! Co ja wam będę opowiadał - zobaczcie sami!